+48 600 600 188 metalex@opoczta.pl

Zanim nowy model samochodu trafi na linię produkcyjną, jego prototypy poddawane są licznym testom oceniającym bezpieczeństwo, tempo zużywania poszczególnych elementów, a nawet ich odporność na różne temperatury i poziom wilgotności. Producenci chcą mieć pewność, że to, co wytworzą i sprzedadzą, nie tylko spodoba się potencjalnym klientom, lecz także będzie w pełni funkcjonalne. Jak przebiegają takie testy?

Producenci robią wszystko, żeby ich samochody były niezawodne. Przynajmniej przez kilka pierwszych lat. Później uszkodzenia eksploatacyjne nie są niczym dziwnym. Dlaczego tak im na tym zależy? Nikt nie chce mieć złej opinii wśród klientów, bo ta wpływa na zainteresowanie. Jeżeli marka uchodzi za awaryjną, sprzedaje mniej pojazdów, a przecież chodzi o to, żeby było odwrotnie – zyski mają rosnąć, nie spadać. Z tego względu przed wypuszczeniem nowego modelu na rynek testuje się go na różne sposoby, próbując przewidzieć nieprzewidziane.

Jakie testy przeprowadza się najczęściej?

Symulacje wirtualne

Zanim w ogóle powstanie pierwszy prototyp, nowy samochód testowany jest w trakcie symulacji wirtualnych. Na tym etapie sprawdza się, czy model w ogóle nadaje się do produkcji. Ocenia się zachowanie auta na drodze, wydajność konkretnych podzespołów i łatwość prowadzenia. Brzmi nierealnie? Producenci dysponują oprogramowaniem, które jest w stanie to zrobić.

Testy działania

Wtedy, gdy prototypy zostaną wyprodukowane, przeprowadza się testy działania. Kilkadziesiąt tysięcy razy otwiera się i zamyka drzwi, klapę bagażnika oraz silnika, włącza i wyłącza wycieraczki, rozkłada i składa fotele itp. Dokładny przebieg procedury testowej zależy od marki, ale takie kontrole są standardem. W ten sposób sprawdza się, czy przyciski, siłowniki albo zawiasy bez problemu wytrzymają kilka lat standardowego użytkowania.

Testy wytrzymałościowe i bezpieczeństwa

Do oceny wytrzymałości pojazdów wykorzystuje się specjalne urządzenia, które poddają auta bardzo dużym obciążeniom w krótkim czasie. Ma to symulować zużycie samochodu po przejechaniu setek tysięcy kilometrów.

Poza tym wykonuje się crash-testy, czyli testy zderzeniowe. Auta uczestniczą m.in. w zderzeniu czołowym, uderzeniu w nieruchomą, deformowalną przeszkodę, zderzeniu bocznym, z pieszym i ze słupem, a dodatkowo – tak jak modele Volvo – są zrzucane z 30 metrów, żeby sprawdzić, jakie będą uszkodzenia.

Tu warto wspomnieć, że crash-testy robi się również w trakcie testów Euro NCAP, czyli Programu Oceny Nowego Samochodu. Niezależna organizacja niezwiązana z producentami pojazdów kontroluje, co stanie się z konkretnymi modelami podczas kolizji i na tej podstawie przyznaje od 1 do 5 gwiazdek. Najbezpieczniejsze auta dostają piątkę.

Testy w komorach klimatycznych

To jeszcze nie wszystko. Oprócz tego samochody sprawdza się w skrajnych warunkach pogodowych – przy różnych temperaturach i poziomie wilgotności. Poddaje się je oddziaływaniu deszczu albo mrozu, żeby skontrolować, na ile podzespoły poradzą sobie zimą i latem w różnych krajach.

Jazdy testowej

Na koniec zostają jazdy testowe. Prototypy pokonują łącznie miliony kilometrów zarówno na torach, jak i na drogach. Zazwyczaj jazdy testowe wykonują mechanicy albo zawodowi kierowcy, ale nie zawsze. Np. Toyota w swoim ośrodku R&D w Michigan stworzyła specjalnego robota do kierowania prototypem. Skąd taki pomysł? Robot się nie męczy, więc jedyne przerwy związane są z koniecznością tankowania samochodu. A co dzieje się wtedy, gdy wynik testów nie jest satysfakcjonujący? Poprawia się i udoskonala model aż do osiągnięcia pożądanych rezultatów, a później ponownie testuje. Dodatkowo każdy gotowy samochód przechodzi przez krótkie testy na torze oceniające sprawność poszczególnych układów. Dopiero potem przewożony jest do salonu sprzedaży marki.

Pin It on Pinterest

Share This